„Możesz wszystko!”… Serio?

Porady życiowe z lamusa

Jedną z rzeczy, które mnie ostatnio denerwują, jest hasło powtarzane nie tylko przez poradnikowych guru, ale właściwie wszędzie, gdzie popadnie. 😛

Możesz wszystko!”

Serio?

To ma mnie podnieść na duchu, zmotywować?

Jeśli mogę wszystko, a mam to, co mam, to jak to o mnie świadczy? 😛

Serio, mogę tyle samo, co córka znanego polityka i syn potentata paliwowego?

Tyle samo, co geniusz muzyczny, uzdolniony literat i sportowiec z ADHD? 😉

Tyle samo, co… (odpowiednie wpisać).

Chciałabym tym osobom, które udzielają takich niesamowitych „wskazówek” życiowych uświadomić, że każdy człowiek ma swoje ograniczone możliwości, i to zarówno wewnętrzne i zewnętrzne.

I chyba dopiero ta świadomość może nas podnieść na duchu i zmotywować. 😉

Jak dobrze, że nie możemy wszystkiego :P
Jak dobrze, że nie możemy wszystkiego 😛