Wielka miłość i ta większa

Trochę o moich historiach miłosnych wiecie – a na pewno o takiej jednej całkiem sporo. A jak pojawia się ta druga? Lepsza? Gorsza? Na pewno inna…

Skłamałabym, jakbym powiedziała, że wtedy nie kochałam.
Zatraciłam się, cieszyłam – chciałam. Nie wyszło, mimo że nazywałam to wielką miłością. Tyle, że była ona jednostronna. No i nie był to do końca dobry związek – z wielu powodów. Wtedy liczyło się tu i teraz a planowanie wspólnej przyszłości odbywało się tylko w mojej głowie, niczym plan o wygraniu miliona złotych – chcesz ale generalnie masz świadomość, że szanse są bardzo marne.

Wtedy straciłam wiarę w ludzi i nadzieję, że dana jest mi szczęśliwa miłość.
Była jeszcze inna iskierka nadziei, że może się uda ale czegoś mi brakowało i wolałam się wycofać. Chciałam wtedy wyłączyć uczucia, skupić się na sobie i omijać temat związków szerokim łukiem.
nature-person-hands-girl-largeI wtedy los postanowił dać mi kolejnego pstryczka w nos. Pokazał kto tu rządzi.
Z randki w ciemno, kolejnych spotkań oraz nieustających rozmów pomiędzy nimi zrodziło się piękne i silne uczucie. Większość z Was stwierdzi, że to euforia, która zawsze towarzyszy na początku związku – oczywiście, zgadzam się z Wami. Lecz trochę w swoim życiu przeszłam i po prostu wiem co czuje i jak czuję. Jestem w stanie stwierdzić już czy z tego będzie coś większego czy też nie i nie ma co na siłę tego ciągnąć. Daleko mi do zakładania optymistycznych scenariuszy ale teraz po prostu wiem.

Bo jest inaczej – jestem dostrzegana, kochana i wiem, że mam w Nim wsparcie jakiego nikt wcześniej mi nie dawał. Nikt. Poza tym łączy nas m.in. poczucie humoru, postrzeganie świata i zgadzamy się w wielu rzeczach a jak się różnimy to potrafimy uszanować zdanie drugiej osoby. Mimo tego co było, ten związek daje mi dużo nowych odczuć i to jest tak cholernie piękne…

Dlatego jeśli Twój świat się zawalił przez utratę wielkiej miłości to pamiętaj, że to nie koniec. Poczekaj na tą większą, jedyną miłość, bo ona istnieje i przyjdzie – ja to już wiem.
I jestem nieprawdopodobnie szczęśliwa i wdzięczna.


Wiele razy słyszałam, że nie może być tak jak w moim marzeniach – może.
Już jest.