Gdy popełniasz największy błąd swojego życia…

Ile razy usłyszałeś magiczne „Rodzina jest najważniejsza” ? Sporo. I tyle samo razy to bagatelizowałeś. Dlaczego?

Bo rodzina jest zawsze – z takie założenia wychodzimy i co raz częściej zaniedbujemy te relacje. Tegoroczne święta oraz sytuacja, która miała miejsce u mnie w ostatnim miesiącu spowodowały, że zaczęłam na nowo układać swoje priorytety.

Żadna bliska relacja międzyludzka nie utrzyma się bez włożenia w nią serca i wysiłku. Nawet ta rodzinna – stanowiąca podstawową grupę społeczną – wymaga od nas zaangażowania. Nic nie jest nam dane na zawsze. Więc uczestnicz aktywnie w życiu familijnym – rozmawiaj, słuchaj, pytaj, troszcz się, pomagaj, śmiej, organizuj wspólny czas. Da Ci to trwały fundament, który zaowocuje w każdej pozostałej płaszczyźnie Twojego życia.

Życie zawodowe jest mocnym zagrożeniem dla naszego życia prywatnego. Chęć rozwoju, samorealizacji, samodzielności oraz pogoń za pieniędzmi, które są ważnym elementem w dzisiejszych czasach, mocno włada naszym czasem i energią. Trzeba znaleźć work-life balance co jest cholernie ciężkie i sama nie wiem czy do końca realne.

I niby ja to wszystko wiedziałam. Starałam się jak mogłam abym ja miała pracę, którą polubię i żeby córka na tym nie cierpiała. Najważniejszym jest aby niczego jej nie brakowało.

Lecz gdy w pracy nadszedł gorący okres i pochłaniał ogrom mojego czasu plus studia i zbliżająca się sesja to moje priorytety i wypracowany system codzienności legł w gruzach. Nie mogłam tego powstrzymać bo wiem, że moja praca jest warta efektów, które osiągnę. Tylko ucierpiała na tym jedna osoba mierząca 127cm z blond włosami i niebieskimi oczami… Wiedziałam, że za sobą tęsknimy ale nie wiedziałam jak wielkie konsekwencje to za sobą będzie niosło.

I stało się. Moje dziecko nie wiedząc jak pokazać mi, że ma już tego serdecznie dosyć zrobiło coś takiego, że uderzenie w twarz to nic. Łzy leciały mi ciurkiem a sumienie dosłownie zżerało. I absolutnie nikogo za to nie winiłam poza sobą. Priorytety przeskoczyły na nie właściwe miejsca a organizacja nie była tak idealna jak myślałam.

I to było wielkie STOP.

Dużo myśli lawirowało po mojej głowie aż ułożyłam wstępny plan działania – odbudowania naszej codzienności i relacji. Uspokojenia.

Każdemu może podwinąć się noga – nawet temu kto tego nie dopuszcza do swoich myśli. Pracujesz w domu? Niby Twoje dziecko jest obok ale czy poświęcasz jemu i tylko jemu czas na zabawę, rozmowę? Pracujesz poza domem? Czy aby po pracy nie zbywasz dziecka włączając mu bajkę lub odsyłając go do swojego pokoju bo jesteś zmęczony a jeszcze ogarnięcie domu przed Tobą?

Zatrzymaj się. Godzina poświęcona tylko i wyłącznie dla Szkraba to niewiele i wiele za razem. Oczywiście pamiętaj też o sobie i swoich potrzebach ale to rodzina jest najważniejsza a Twoje dziecko nikogo bliższego niż Ty nie ma.