Nocowanie w przedszkolu – zachęcanie a presja.

Nie pamietam aby za moich czasów (ale dziwnie to brzmi) były takie atrakcje jak nocowanie w przedszkolu. Jaka była moja reakcja, innych rodziców oraz Amelii?

Moją pierwszą reakcją było „WOW”. No bo pomysł fajny, dla dzieciaków ekstra przygoda. Miejsce dzieci znają jak nikt inny, Ciocie wychowawczynie również są ukochane wiec czemu nie? Bardzo mi sie podoba to nasze przedszkole za nowoczesność. Dodatkowo program atrakcji na wieczór był bardzo ciekawy (podchody, teatr cieni i kilka innych).DSC06163Co na to wszystko Mela? Pełna euforia i doczekać sie nie mogła kiedy nastanie ten dzień. Zaskoczyła mnie takim podejściem, ponieważ w nocy sie budzi i wciąż przychodzi spać ze mną. Więc…

Wiedziałam, że jak już przyjdzie czas spania to Wychowawczyni zadzwoni z prośbą o odebranie Meli. Oczywiście nastawiałam córeczkę aby została na całą noc, że będzie to świetna przygoda. Nie dawałam jej dostrzec moich obaw, które również podzielała połowa rodziców wobec własnych dzieci. Podejścia były rożne ale 95% dzieci bez problemu nocowała w przedszkolu.DSC06159Pamiętajmy o tym, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Nie patrzmy nigdy na ogół np. grupy przedszkolnej naszej pociechy oraz nie porównujmy z dzieckiem naszej koleżanki. Wyrządzamy tym ogromną krzywdę maluchowi oraz naszym relacjom.
Zachęcajmy ale nie zmuszajmy!

Więc zabrałam Amelię do domu bez żadnego tekstu typu „a inne dzieci zostały” bo to jest jeszcze mały czterolatek i najwyraźniej nie jest na to gotowa. Miło spędziłyśmy resztę wieczoru i każdy był zadowolony 🙂