Żyj własnym życiem – nie dogodzisz każdemu!

Marzysz o byciu malarzem ale Twoja rodzina lekarzy już ustawiła Ci przyszłość? Przefarbowałaś się i z brunetki stałaś się blondynką – znajomi chwalą, rodzina płacze. Jak żyć?

Większość mojego życia to ciągły dylemat – co ludzie pomyślą, jak zareaguje rodzina, czy mi się uda czy też nie? Zawsze starałam się dogodzić wszystkim dookoła nie zważając na to co ja czuję, co we mnie tkwi. Studia, pomysł na moją własną rodzinę, sposób życia czy nawet wygląd mieszkania.

Zdanie moich najbliższych było jak wyrocznia. Jak rzucałam swój jakiś pomysł czy też plan to zawsze dla kogoś to było słabe więc rezygnowałam i robiłam tak jak dana osoba mi doradzała.

MASAKRA

Czemu tak robiłam i czemu robisz tak Ty? Sądzę, że ufamy osobom starszym od nas – wierzymy w ich większe doświadczenie, często mieli rację w różnych sprawach, jak podwinie Ci się noga to do nich zwracasz się o pomoc. Haczyk polega na tym, że to wszystko nie daje im pozwolenia na zarządzanie Twoim życiem. Nie i koniec. Może wiele rzeczy wiedzą, których Ty jeszcze nie zdążyłeś doświadczyć ale na tym polega życie. Na osobistym przeżywaniu, upadkach i wzlotach. Dokonywaniu lepszych i gorszych decyzji.pexels-photo-24836Kilka lat temu rzuciłam studia po drugim roku. Amelia wtedy miałam może pół roku. Dla wszystkich z mojej rodziny to było głupie i nie przemyślane – ale o tym kiedy indziej. W każdym bądź razie dla mnie to była udana decyzja mimo strachu, że babcia dostanie zawału razem z pozostałymi. Oni przecież tak bardzo chcieli abym ukończyła szkołę wyższą. Bardzo bałam się ich reakcji ale wiesz co? Przeżyli. Wszyscy.
A ja nigdy nie żałowałam tej decyzji.

Każdy wie lepiej – niestety. Trzeba się na to uodpornić i robić swoje. Ty decyduj co chcesz robić w przyszłości (próbuj, sprawdzaj), jak wychować własne dziecko, jakie meble będziesz mieć w swoim domu, kiedy i na jakie studia pójdziesz – decyduj o własnym życiu samodzielnie.

Słuchaj ale nie wykonuj ślepo czyichś wizji.