Czy jesteś uzależniony od Facebooka?

Patrząc na siebie krytycznym okiem stwierdziłam, że na pewno jestem uzależniona od Facebooka. Wstaję i pierwsze co robię to właśnie sprawdzanie Fb a później reszta popularnych aplikacji.

W dzień odruchowo co chwilę sprawdzam co tam się nowego dzieje. A to nowe zdjęcie znajomej, polubienie ciekawego artykułu lub nowo utworzone wydarzenie przez kogoś. Komunikator FB dodatkowo nas uzależnił – smsy odeszły na bok. Piszesz w każdej chwili, widzisz czy ktoś jest dostępny czy też nie – wszystko mamy podane jak na tacy.
Ja absolutnie nie kryłam się, że Facebook odgrywa dużą rolę w mojej codzienności. Aplikacja, poza standardowymi funkcjami, ciekawi mnie również z punktu widzenia osoby, która działa jako twórca internetowy. Świat social media jest dla mnie bardzo ciekawy co spowodowało nawet, że zapisałam się na studia o kierunku Mediaworking. A pewnego dnia zaczęło mnie ciekawić co by było jakbym swoje konto w tej popularnej aplikacji po prostu skasowała…

I znalazłam opcję ‚dezaktywacja konta’, która zniknęła mnie z wirtualnego świata lecz w każdym momencie mogłam wrócić bez utraty wszelkich danych, zdjęć itp..

Były to tylko dwie doby – dwie doby wolności. Na prawdę poczułam się jakby uwolniona choć nie raz automatycznie klikałam w ikonę Facebooka na pulpicie w telefonie. Zaglądanie tam jest dla mnie już nawykiem.

Te dwa dni bez FB nie były dla mnie straszne i nie czułam się jak na odwyku 🙂 Jedyne czego mi cholernie brakowało to właśnie ich komunikatora. Codziennie piszę z przyjaciółką, braćmi czy znajomymi a tu cisza. Człowiek odzwyczaił się od pisania smsów i to mnie rozbawiło. Kilka osób zadzwoniło spytać co się stało – mi albo aplikacji 😉 – że nie mogą mnie znaleźć. To było miłe, zabawne ale i dające do myślenia jak Facebook stał się częścią naszego życia.

Pozytywnie zaskoczyłam się tym, że nie jestem człowiekiem dla, którego brak Facebooka to jakaś wielka tragedia i sprawa nie do wytrzymania. Bo bałam się, że może tak być. Serio.