Druga szansa oraz ta trzydziesta druga

beach-holiday-vacation-arm-large

Każdy z Was miał w swoim otoczeniu osobę, która kolejny raz płakała przez swoją drugą połówkę. I mimo niezliczonych krzywd jakie od niej otrzymała, to zawsze ta osoba mówiła ” dam ostatnią szansę…”, „naprawię to”.

Do tego wpisu zainspirowała mnie Ruda, a konkretnie jej ostatni post. Czytałam go raz po razie i tak bardzo wiem o czym ona pisze i co czuła/czuje. Te słowa, myśli i zapętlanie. A wiecie co jest w tym najlepsze? że ja nie miałam nigdy do czynienia z alkoholikiem a czułam to samo co Ona.
Paula, mam nadzieję, że nie będziesz miała mi za złe, odniesienie się do Twojego wpisu. Dziękuje Ci za niego.
 
Też miałam przyjaciółkę, znajomych, osoby w rodzinie, które nie rozumiały dlaczego po raz kolejny próbuję. Wiedząc, że poprzednich 6 razy z nim, nie przyniosło oczekiwanych skutków w postaci normalnego, jakkolwiek poukładanego życia rodzinnego. Po co znów się w to pakuje i skąd, do cholery, biorę na to chęci i siłę?! Czy jestem tak naiwna? głupia?

Chciałam być szczęśliwa. Z nią – moją małą Królewną – i z nim. Najpierw miałam mocne ambicje posiadania pełnej rodziny, której ja nie miałam. Było to dla mnie tak ciekawe, inne i definiujące szczęśliwe dziecko, że pragnęłam tego z całego serca. Znaczna część rodziny również lekko naciskała na to, żebym jakoś to ogarnęła i stworzyła fajną, kochającą się rodzinę. Uwierzcie mi, że gdyby to było takie proste to już byłabym po ślubie i planowała drugie dziecko. 

Miałam kryzysy i mówiłam, że generalnie mam to w dupie i dam sobie radę sama, bo radziłam sobie sama, w tej naszej wspólnej codzienności. Musiałam z czasem nauczyć się tego, że nie mogę na niego liczyć. Wspaniały ojciec ale nie partner dla mnie. Tyle kłótni, awantur, rozstań, przykrych słów, których wysłuchiwałam – kiedyś równie głośno krzyczałam, wylewałam morze łez ale z czasem przestałam reagować. Wiedziałam, że emocje opadną i przeprosi. Zawsze przeprasza i słyszę tyle pięknych słów,których nigdy nie dotrzymuje, jest wtedy taki miły i pomocny – do kolejnych różnic zdań.

Zapętlanie.
photo-1429280064633-adb9d2bea577
Dopiero teraz zrozumiałam, że jesteśmy z innych światów – mamy inne priorytety, marzenia, plany, pomysły, ambicje. My się tak cholernie różnimy, że nie da się tego spoić. A dziecko nie może być jedynym powodem, dla którego ludzie są razem.
Kwestia wspólnej przeszłości, przywiązania i podobnego poczucia humoru to zdecydowanie za mało na małżeństwo. I tak, wiedziałam to od jakiegoś już czasu ale próbowałam. Dla Niej. I za każdym razem chciałam jak najlepiej dla Niej. 

Nie dla siebie – mimo tego, że marzy mi się wspaniały związek pełen miłości, i nie dla niego – mimo tego, że on też tej wielkiej miłości szuka.

Zmarnowałam wiele czasu, zaniedbałam wiele znajomości, zapomniałam o sobie, dla tych kolejnych szans i nadziei, że się za którymś razem wreszcie uda.
Nie udało się.

Tylko teraz, jestem inną sobą. Tą lepszą, odważniejszą, ciekawszą świata – bez żadnego hamulca u boku.
Zdobyłam dużą dawkę optymizmu i radości z życia, i to bez faceta obok!

Więc przyjaciółko, rodzino, szanowni znajomi i czytelnicy – ja i moja córka jesteśmy szczęśliwe, mimo tego że jest jak jest.
Mi to nie przeszkadza. Los na pewno wie co robi i trafię wreszcie na kogoś, komu nie będę musiała dawać miliona szans.

PS.Próbowaliśmy ułożyć sobie życie z kimś innym. Nie wychodziło.
      Komuś innemu też dawałam kilka szans ale o tym kiedy indziej.